Rozmowy o Mikołaju

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. W przedświątecznym wirze przygotowań, zakupów, gotowania, możecie nagle usłyszeć pytanie od swoich dzieci „Czy to prawda, że Mikołaja nie ma, bo tak mówił Krzyś w przedszkolu/szkole?” Jak zareagować? Jak wytłumaczyć obecność wielu Mikołajów na ulicach i w sklepach? W dzisiejszym wpisie postaram się Wam pomóc znaleźć najlepszą odpowiedź 😉

 

Jak wytłumaczyć dzieciom, czy Mikołaj istnieje?

Na początku warto zaznaczyć, że dzieci i dorośli lubią i potrzebują magii wokół siebie. A istnienie Mikołaja jest właśnie pewnego rodzaju magią i poezją.
 

Moim zdaniem to zależy od wieku dziecka. Młodszym dzieciom, do około 5 roku życia, powiedziałabym, że Mikołaj to osoba, która troszczy się o innych i potrafi dzielić się z innymi dobrymi rzeczami.
 
U starszych dzieci rozwinęłabym tę myśl, opowiadając historię św. Mikołaja, która dała początek tej legendarnej postaci. Podsumowując tę legendę, zaznaczyłabym, że Mikołaj obdarowywał ludzi dobrym słowem, modlitwą, swoim czasem i pomocą.

Mikołaj to magiczna postać, która mieszka w naszych sercach. Każdy z nas może nim zostać, dzieląc się z innymi dobrem. Możecie razem, jako rodzina, stać się Mikołajem dla kogoś potrzebującego i przygotować dla niego paczkę. Dzielenie się z innymi, potrzebującymi osobami pokazuje dzieciom inną stronę tych Świąt-że obdarowywanie też może być przyjemne, a lista świątecznych życzeń może być różna (jedni marzą o nowej kolejce, xboxie, a inni o ciepłej kurtce lub nowych butach). Takie działanie poszerza perspektywę i może nauczyć dzieci wdzięczności za to, co mają na co dzień. Razem z przyjaciółmi przygotowaliśmy w tym roku paczkę dla Domu Małego Dziecka. Chciałabym, aby taka świąteczna pomoc innym stała się naszą tradycją, w którą za kilka lat zaangażuje się mój Syn.

Na zakończenie

Warto pielęgnować w dzieciach i sobie myślenie magiczne. Dzisiejszy tekst miał za zadanie pomóc Wam w połączeniu magii z rzeczywistością w rozmowach z dziećmi. To od Was zależy, jak dzieci będą postrzegały rzeczywistość. To zarazem wspaniała, jak i przerażająca perspektywa. Jest to duża odpowiedzialność, ale również okazja do spojrzenia raz jeszcze „oczami dziecka” na otaczający świat. Życzę Wam i sobie w te Święta, abyśmy razem z dziećmi cieszyli się i odkrywali na nowo magię tego czasu!
 

You may also like