Jestem Mamą psychologiem i popełniam błędy, czyli podsumowanie dwóch lat macierzyństwa.

Szkoląc Rodziców i Opiekunów pracujących z Dziećmi słyszę pytania, czy mi też zdarza się zezłościć na Dziecko? Czują ulgę, gdy słyszą, że czasami mam serdecznie dość.  Złoszczę się, frustruję i jestem zmęczona, tak jak każdy Rodzic. Moje Dziecko tak jak inne Dzieci również przeżywa trudne emocje.
Dzisiaj podzielę się swoimi „błędami”, które popełniałam na początku bycia Mamą. Przyglądam się im  z perspektywy ostatnich dwóch lat.

Proszenie o pomoc
W momencie, gdy zostałam Mamą chciałam wszystko robić sama. Chciałam pokazać, że sobie radzę, nawet, gdy byłam zmęczona i zagubiona. Umiejętność proszenia o pomoc to dla niektórych trudna sztuka, ponieważ wymaga przyznania, że z czymś sobie nie radzimy.  Na szczęście wokół mnie były osoby, które pokazały mi, że proszenie o pomoc nie musi boleć, a może również zbliżać do siebie. 
Bycie tu i teraz
Wokół mnie dużo moich koleżanek ma Dzieci z niewielką różnicą wieku. Jest to duży plus dla początkującej Mamy. Może podpatrzeć, podpytać i jakoś jej tak raźniej.
Ja niestety często patrzyłam z  niecierpliwością w przyszłość. Kiedy moje Dziecko będzie siedziało, jadło pierwsze posiłki, jeździło spacerówką i oglądało z zaciekawieniem świat. Zamiast skupić się na teraźniejszości, żyć obecną sytuacją i brać z niej garściami, często wybiegałam w przyszłość.
Co się zmieniło? Zauważyłam, jak wiele „przeleciało” mi takich chwil i dlatego teraz celebruję wszystkie możliwe momenty z moim Synkiem i naszą Rodziną. Cieszę się codziennością, dlatego mniej mnie ostatnio w mediach społecznościowych.

 

Za dużo na raz
To trudność, nad którą nadal pracuję. Chcę bardzo dużo spraw, zadań wykonać w krótkim czasie. Choć nauczyłam się już, że przy Dziecku jedyne co pewne to zmiany, czasami włącza mi się tryb zadaniowy i frustruję się, gdy nie uda mi się zrealizować założonych celów.
Mam świadomość moich schematów działań i myślenia, a także przekonań, które czasami przyczepiają się do mnie i utrudniają codzienność. Staram się nad nimi pracować, brać je pod lupę i przyglądać się im. Niedługo przygotuję dla Was tekst o przekonaniach w rodzicielstwie i arkusze do pracy. Bo czy nie łatwiej jest stawić czoła trudnościom, gdy je dobrze poznamy?
Wsparcie
Chcąc lepiej zrozumieć siebie, jako człowieka, mamę, psychologa – przyglądam się swoim schematom działań, zastanawiając się dlaczego tak postępuję. Pomaga mi w tym terapia własna. To jedno z najtrudniejszych i zarazem najlepszych doświadczeń.
Również osoby, które są w mojej codzienności, towarzyszą mi w różnych momentach życia są dla mnie ogromnym wsparciem.
Uczestnicząc w szkoleniu dotyczącym grup wsparcia dla młodych Mam zauważyłam, jak wielką moc mają inne osoby na początku rodzicielstwa. Możliwość porozmawiania z innymi dorosłymi, zauważenia, że tak jak my nie są idealni, dodaje pewności w tej nowej roli. Czasami wystarczy po prostu pobyć razem, porozmawiać i wypić razem ciepłą kawę, by zyskać +100 do samopoczucia 😊

 

Dziękuję Ci za przeczytanie tego tekstu. Będzie mi bardzo miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad 🙂
Informacja od Ciebie to możliwość, by blog się rozwijał oraz okazja dla mnie do lepszego poznania moich czytelników.
Pozostaw komentarz — dzieląc się swoimi przemyśleniami i uwagami. Mając informację zwrotną od Ciebie, mogę tworzyć kolejne artykuły.
Udostępnij link do artykułu – jeżeli to, co napisałam jest dla Ciebie ciekawe, inspirujące lub wzbudziło w Tobie różne uczucia, daj znać swoim znajomym i prześlij im ten tekst.
Dołącz do mnie na Instagramie – znajdziesz tam fragmenty mojej codzienności, małe i większe przyjemności, a także miejsca i książki, które mnie inspirują.

 

 

Zobacz podobne: